Jak większość moich przyjaciółek i znajomych miałam kiedyś nieskończoną ilość ubrań. Były dosłownie wszędzie. Wyglądały z ledwo domykającej się szafy, wypełzały z wypchanych po brzegi szuflad komody, nieraz leniwie spoczywały na meblach, zwisały z krzeseł i chyba tylko lodówka była od nich wolna. Zagubiona w tym ogromie ciuchów, często sama nie wiedziałam co mam i z trudnością znajdowałam bluzkę pasującą do spodni, które akurat udało mi się wylosować z szafy. Borykałam się z tym problemem latami nie mając większego pomysłu na to, jak uporządkować swoją szafę. Co jakiś czas usuwałam z niej kilka worków ubrań, ale zaraz ich miejsce zajmowały nowe. Gdzieś w mojej głowie tkwiło mylne przeświadczenie, że tylko duża ilość ubrań da mi swobodę i pozwoli ciekawie i różnorodnie komponować moje stroje.

Mój sposób myślenia zaczął powoli się zmieniać dzięki zetknięciu się z nurtem slow fashion, ale diametralnie zmienił się pod wpływem moich własnych doświadczeń. jakiś czas temu postanowiliśmy z mężem wybudować dom. Pomysł fantastyczny powiecie, ale jak to się przekłada na porządkowanie szafy? Otóż zanim mój wymarzony dom powstał musiałam na ponad pół roku przenieść się do teściów. Mieszkając w jednym pokoju z moim mężem i małą córeczką, mając do dyspozycji mikro szafę i raptem trzy szuflady w komodzie siłą rzeczy musiałam ograniczyć ilość ubrań, które zabrałam ze sobą. Resztę wepchałam w worki próżniowe. Jakież było moje zdziwienie, gdy zdałam sobie sprawę z tego, że wcale nie tęsknię za tą częścią odzieży, która spoczywa spokojnie we wspomnianych workach. O dziwo miałam w co sie ubrać, a co ciekawsze kompletowanie stroju na dany dzień zajmowało mi dużo mniej czasu niż zwykle. Czy to oznacza, że w tym wypadku mniej znaczy więcej?

Kiedy dotarło do mnie, że tak właśnie jest, zaczęłam zastanawiać się, jaka ilość ubrań i akcesoriów jest mi potrzebna do szczęścia. Z pomocą przyszła mi literatura. W mgnieniu oka pochłonęłam trzy książki Niny Garcii w tym Klasyczną Setkę czyli co powinna mieć w szafie każda kobieta z klasą, która pozwoliła mi na stworzenie własnej listy niezbędnych rzeczy. Jeżeli zaczniecie szukać w Internecie to traficie na wiele podpowiedzi jak zaplanować własną szafę. Ja chciałabym podzielić się z Wami moim sposobem, który nie ukrywam zaczerpnęłam z wcześniej wspomnianych książek.

Pierwszym krokiem jest rzetelne przeglądnięcie wszystkich posiadanych ubrań. Tych których nie założyliśmy ani razu w przeciągu roku, ubrań za dużych, za małych, bardzo zniszczonych należy pozbyć się natychmiast bez mrugnięcia okiem. Następnie należy zastanowić się i spisać własną listę niezbędnych rzeczy. Dla każdego z nas klasyczna setka będzie wyglądała inaczej. Wszystko zależy od charakteru naszej pracy zawodowej i własnych upodobań. W szafie pracownicy banku znajdziemy głównie białe koszule, garsonki, żakiety, a w szafie instruktorki fitness królować będzie odzież sportowa. Dlatego nie można jednoznacznie określić kanonu niezbędnych ubrań uniwersalnego dla każdej kobiety, każdego mężczyzny. Po określeniu i najlepiej spisaniu swoich potrzeb przystępujemy do weryfikacji jaki jest nasz stan posiadania, a jakie braki należy uzupełnić.
Jednak aby nasza garderoba była spójna i jej elementy łączyły się ze sobą, ważne aby przejść jeszcze jeden niezwykle istotny etap. Jest nim analiza kolorystyczna, która uświadomi nam jakie kolory i ich odcienie najlepiej komponują się z naszą urodą, a także odzwierciedlają nasz charakter. Warto również przeanalizować typ swojej sylwetki, by nasze ubrania podkreślały jej zalety a dyskretnie maskowały niedoskonałości. Będzie to kolejna wskazówka, która pozwoli na zaoszczędzenie czasu i pieniędzy podczas zakupów. Efekt jest niesamowity.

„Dlaczego wszystko ma być czarne, czarne i czarne?
Moda powinna być wesoła i stawiać kobietę w świetle reflektorów w odrobinę niebezpiecznej sytuacji, rozumiecie, co mam na myśli?” Roberto Cavalli

Moja klasyczna setka to garderoba młodej mamy, kobiety prowadzącej własną firmę, ceniącej sobie wygodę i klasyczną elegancję o typie urody zgaszonego lata. Oto lista ubrań, które znajdują się w mojej szafie. Bez nich nie mogę się obejść, a każda rzecz ponadto to już moja zachcianka.

szafa

A teraz zastanów się, jak powinna wyglądać Twoja szafa!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o