„Przyszłość należy do tych, którzy przygotowują się na nią dzisiaj” (Malcolm X) – Duet Classic Sisters z pewnością jest przygotowany na wielki sukces. Zapraszamy na rozmowę z tymi haryzmatycznymi dziewczynami.
Sara Malinowska i Oliwia Kędziora udowadniają, że pasja do muzyki może przerodzić się w niezwykły sposób na życie.

***

Colour Code: Kto gra u Was „pierwsze skrzypce”?

Oliwia Kędziora: W naszym duecie oczywiście Sara gra pierwsze skrzypce… i jedyne (Ha ha ha – żartują dziewczyny), ale tak naprawdę role są perfekcyjnie podzielone i najważniejsze decyzje podejmujemy wspólnie.

CC: Kluczowa wartość zespołu Classic Sisters to …?

Sara Malinowska: Z szacunku do odbiorcy zależy nam na tym, żeby każdy projekt był starannie przygotowany i charakteryzował się najwyższym profesjonalizmem.

CC: Każde środowisko zawodowe ma swoiste poczucie humoru. Wśród muzyków altówka, często jest tematem żartów. Oliwio masz do tego dystans, czy drażnią Cię te uszczypliwości?

OK: Mój Tata, przed zmianą instrumentu głównego na altówkę, przygotował mi cały zbiór kawałów w celu zniechęcenia mnie do tego instrumentu, ale na mnie to nie podziałało. Życie jest o wiele piękniejsze, kiedy ma się do siebie dystans i można śmiać się z samego siebie. A poza tym te kawały wymyślają zazdrośni skrzypkowie o piękne i ciepłe brzmienie altówki. 😉

CC: W wywiadzie dla Businesswoman & life powiedziałaś Saro, że wybór instrumentu nigdy nie jest przypadkowy. Co najbardziej kochasz w skrzypcach?

SM: Skrzypce są instrumentem wirtuozowskim, o bogatym wachlarzu technik, barw i sposobów wydobycia dźwięku. Można nimi jak najlepiej oddać stan duszy i umysłu, w którym aktualnie się znajduję. Są jednak bardzo kapryśne i już kilka dni niećwiczenia daje się we znaki 🙂

CC: Czy miłość do instrumentu jest trudna? Czy musiałyście coś dla niej poświęcić?

OK: Każda miłość wymaga poświęceń i także w tym przypadku wiele nas ona kosztowała. Jednakże, wbrew wszelkim stereotypom, nasze dzieciństwo i późniejsze lata szkolne wspominamy bardzo barwnie. Oprócz pracy i poświęcenia miałyśmy czas na rozwój innych pasji, takich jak sport, taniec, czy malarstwo.

CC: Podkreślacie, że znacie się od dziecka. jednak co ostatecznie przyczyniło się do tego, że postanowiłyście razem pracować? Pamiętacie ten moment?

SM: Rzeczywiście znamy się od 6 roku życia. Nasze doświadczenie zawodowe zdobywałyśmy jednak w rożnych częściach kraju, a nawet świata, ale w pewnym momencie nasze drogi połączyły się i przeszło rok temu zdecydowałyśmy się już ich nie rozdzielać.

CC: Jesteście jak ogień i woda? Czy raczej Wasz duet to połączenie dwóch pokrewnych dusz?

OK: Wiadomo, że przeciwieństwa się przyciągają i u nas ta zasada działa idealnie. Jakby nie było jesteśmy też kobietami i jak głosi słynny stereotyp „kobieta zmienna jest”, więc niekoniecznie zawsze role wody bądź ognia odgrywa ta sama z nas 😀.

CC: Życie muzyka nie jest łatwe. Gra na instrumencie wymaga systematyczności, wytrwałości. Jakie cechy charakteru pozwoliły Wam rozwinąć skrzydła w tej dziedzinie?

SM: Bardzo ważną cechą jest cierpliwość, zdolność do poświęceń, ale również zrozumienie wagi drogi, która prowadzi do osiągnięcia wyznaczonego celu.

CC: Wychodzicie poza ramy muzyki klasycznej. Nie tylko gracie, ale prowadzicie własną firmę. Wymaga to dużo pracy, ale także odwagi i wiary we własne możliwości. Czego nauczyłyście się przez ten czas prowadzenie własnej działalności?

OK: Nauczyło nas umiejętności rozmowy z klientami, dodało nam pewności siebie i wiary w wartość naszego produktu. Wiemy, jak zakomunikować odbiorcy, czego chcemy, jak potrafimy odpowiedzieć na jego oczekiwania i spełnić wszystkie możliwe dla nas życzenia w zakresie muzyki.

CC: Czy w prowadzeniu biznesu ktoś Wam pomaga, czy same zajmujecie się promocją, dokumentacją, księgowością i całym mnóstwem prac niezwiązanych z graniem? 🙂

OK: Narazie wszystkim zajmujemy się same. Czujemy się pewnie, kiedy wiemy, że wszystko jest załatwione po naszej myśli, a każdy aspekt jest dopięty na ostatni guzik. Często dotyczy to szczegółów, których osoba trzecia mogłaby nie znać nie tworząc tego projektu od początku.

CC: Podobno trudno jest pracować z przyjacielem lub członkiem rodziny. Wy nie dość, że się przyjaźnicie, pracujecie razem to jesteście siostrzanymi duszami. Jak dbacie o wzajemne relacje? Jak radzicie sobie w trudnych momentach?

SM: Potrafimy zarówno razem pracować jak i spędzać wolny czas. Podstawą naszych relacji jest szczerości, wsparcie i podobne wizje. Wiemy, kiedy nasze zmęczenie sięga zenitu i po prostu potrzebujemy przyjacielskiego wieczoru bez poruszania tematu pracy. Mamy jasno określoną granicę pomiędzy sprawami prywatnymi, a zawodowymi; to bardzo pomaga w higienie pracy.

CC: Czy mimo to odczuwacie czasem potrzebę odpoczynku odbycia duetem”?

SM: Nie odczuwamy potrzeby odpoczynku, ponieważ każda z nas ma swoje odrębne pasje i zajęcia. Dzięki nim doceniamy momenty, w których wracamy do tematu wspólnego biznesu, a poszczególne przeżycia mocno nas inspirują.

CC: Wasza kariera nabrała tempa. Bierzecie udział w wielu projektach, obracacie się w towarzystwie znanych ludzi. Same również stajecie się rozpoznawalne. Podoba Wam się ten świat?

OK: Miło nam, że tak jest to odbierane. My jednak cały czas czujemy niedosyt. Oczywiście cieszą nas kolejne etapy naszej ścieżki zawodowej, ale stawiamy poprzeczkę dosyć wysoko i zawsze wiemy, co mogłybyśmy jeszcze zrobić. Przebywanie w środowisku takich ludzi i doświadczenie jest bardzo inspirujące i edukacyjne. Często dzielą się z nami swoimi osobistymi doświadczeniami zawodowymi i ostrzegają przed pewnymi haczykami, które kryją się gdzieś po drodze.

CC: Koncert, projekt, nagranie, które najbardziej zapadło Wam w pamięć, to..?

SM: Kiedy pierwszy raz grałyśmy koncert wspólnie, zauważyłyśmy, że publiczności bardzo podoba się muzyka, którą wykonujemy. Niezapomniane dla nas były pierwsze owacje i gratulacje po zejściu ze sceny. Od tamtej pory każdy projekt jest wyjątkowy i każdy przynosi nowe emocje i przeżycia!

CC: Jesteście młode, pełne energii, piękne. Czas jednak upływa. Jak widzicie swoją przyszłość? Myślicie o niej? Zastanawiacie się, jak to będzie za 10, 20, 30lat…?

SM: Niejednokrotnie spędza nam to sen z powiek, ale patrząc na tendencje naszych działań, jestesmy spokojne, ponieważ ciężko pracujemy na dobrą przyszłość. Przyszłości nikt nie jest w stanie przewidzieć, ale żyjemy według znanego cytatu Malcolma X: „Przyszłość należy do tych, którzy przygotowują się na nią dzisiaj

CC: Jakie macie marzenia? Co jest Everestem Waszych dążeń?

OK: Być zdrowymi, szczęśliwymi i robić to co kochamy.

SM: Żeby nigdy praca nie stała się przykrą koniecznością!

I tego życzymy Wam dziewczyny z całego serca!!

***

 

Classic Sisters – Sara Malinowska, Oliwia Kędziora to dwie charyzmatyczne dziewczyny, dla których nie ma rzeczy niemożliwych. Na swoim koncie mają bardzo dużo projektów sesyjnych, telewizyjnych, koncertów live. Połączyła je wspólna pasja i zamiłowanie do wyzwań. Niekwestionowanym atutem jest przebojowość każdej Artystki, doświadczenie muzyczne, efekt synergii i szczery uśmiech.

 

 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o